To może wydawać się niektórym nieco śmieszne, ale już takie są realia, że dzisiaj na wszystko trzeba mieć jednak jakiś papierek. Robimy zakupy w supermarkecie, zwracamy uwagę na produkty oznaczone logo z certyfikatem jakości. Promowane są w ogóle rzeczy, firmy które posiadają jakieś tam certyfikaty. Nawet uczelnia wyższa dzisiaj musi mieć jakiś tam certyfikat, żeby przyciągać potencjalnych kandydatów a co za tym idzie potencjalne pieniądze z ministerstwa szkolnictwa wyższego. Czy dzisiaj trudno jest o taki certyfikat? Otóż jeśli chodzi o uczelnie wyższe to nie za bardzo aczkolwiek nie można powiedzieć że przyznawane są one tak od ręki. Najczęściej sprawa wygląda w ten sposób, że przez długie miesiące członkowie komisji przyznających jakieś akredytacje czy certyfikaty obserwują instytucję pod wszystkimi kątami. Sprawdzana jest jakoś przeprowadzanych zajęć, sprawdzana jest dokumentacja, przeprowadzane są liczne wywiady zarówno z wykładowcami jak i e studentami, dochodzą do tego ankiety a także sprawdza się jak absolwenci radzą sobie na rynku pracy po ukończeniu danego kierunku na danej uczelni. Oczywiście ten ostatni parametr dla potencjalnych kandydatów na daną uczelnię jest jednak najważniejszy, ale niestety jest on najmniej wymierny. Nie sprawdza się bowiem ilu studentów znalazło pracę w swoim zawodzie ale czy w ogóle znaleźli sobie jakąś pracę. A jakąś pracę może mieć dzisiaj tak naprawdę każdy, jeśli tylko chce. Tak więc niekoniecznie zawsze certyfikat powie prawdę o danej instytucji, ale oczywiście warto zwracać na takie rzeczy uwagę. W końcu to zawsze jakieś wyróżnienie na tle innych, bo nie każdy może otrzymać znak jakości i być oficjalne polecane innym. Choć także trzeba powiedzieć, że taki certyfikat certyfikatowi nie jest równy. Wiadomo że w większych miastach znaczne łatwiej jest coś takiego uzyskać, bo też ludzie są bardziej otwarci i bardziej ambitni a to także ma wpływ na przyznawanie takich rzeczy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz